Nowa seria: zdrowy(ish) styl życia

Odstąpmy od przekornych i wyśmiewczych felietonów i zajmijmy się tematem, który zdaje się być równie praktyczny, co ponura rzeczywistość – zdrowy styl życia.

Polak nawet o tym potrafi pisać z przekąsem, jednak temat sportu i zdrowego odżywiania nie schodzi z ust naszych rodaków, i to w każdym wieku. Modnym stało się być aktywnym i spędzać nadzwyczaj dużo czasu na codziennych zakupach, analizując etykiety i wyszukując produkty bio i organiczne – oczywiście w jak najlepszej cenie.

(Tu przypomina mi się scena z 135. odcinka Rodzinki.pl, kiedy Ludwik robi interes życia na dwulitrowych słoikach flaków i bliżej niezidentyfikowanych liofilizofanych potrawach w jednorazowych kubkach).

Jako że od początku niniejszy blog miał służyć jako swoisty zeszyt ćwiczeń, zdecydowałam się próbować nowych rzeczy. Tematyka wpisów najbliższego tygodnia nie jest przypadkowa (być może dyktowana od dawna kontestowanym Przeznaczeniem?), bowiem myśl zadedykowania każdych siedmiu wpisów oddzielnym zagadnieniom przyszła mi w trakcie, uwaga, dzisiejszego biegu.

Tak, w dniu dzisiejszym wybrałam się na bieg: pierwszy od przeszło dwóch tygodni. Ludzie są powszechnie świadomi faktu, iż w ciągu ostatnich dwóch tygodni wiele się wydarzyło: mieliśmy Wigilię, Boże Narodzenie, Sylwestra, parę dni na zrobienie postanowień noworocznych, kaca, i większość Polaków musiała wrócić do pracy. Rzucamy się z powrotem w wir żmudnych obowiązków, a myśl dzielenia się tym, co mamy, i dobrem płynącym z naszych serc, leci na łeb, na szyję.

W szkołach kończą się semestry i każdemu uczeń spędza sen z powiek bolączka nad ocenami na półrocze i głowienie się nad tym, jak w ostatniej chwili je poprawić.

W pracach… Nie wiem co się dzieje w pracach, bo do takowej nie chodzę. Niektórzy mają jeszcze wolne. Dla nich taki terminarz jest na rękę, bo mają tydzień, w którym mogą uporządkować sobie w głowie zamiary na przyszły rok (o ile takie poczynili) i rozkoszować się tym, że inni muszą wstawać rano, a oni nie.

W każdym razie poszłam na ten bieg i wpadłam na ten pomysł. Dlatego następny wpis będzie o czymś konkretnym: o bieganiu. Na cześć sportowych rękawiczek i zamarzających palców u stóp!

Published by kotersey

Graduated from geography (University of Edinburgh), now student of history of design and material culture at the University of Brighton. Probably drinking iced coffee and thinking about buildings/computer games.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: