Nasza największa skaza

Jaką cechę wymazałbyś, wymazałabyś z ludzi z Twojego otoczenia?

Ja wymazałabym bezrefleksyjność. To największa skaza naszego społeczeństwa.

Dokonujemy codziennych czynności bez refleksji. (Ustalmy, że “my” to społeczeństwo polskie, ogółem).

Nie zastanawiamy się, czy Diesel, którym jeździmy na co dzień, przyczynia się do pogłębiania efektu cieplarnianego. Nie zastanawiamy się, czy skórki od banana wyrzucone do odpadów mieszanych powodują niepotrzebnie wysoką emisję metanu z wysypisk śmieci.

A co najgorsze, w ogóle nie przychodzi nam do głowy, że tak łatwo to wszystko zmienić.

Bez refleksji przyjmujemy do wiadomości fakt, że mamy postępujące ocieplenie klimatu, znieczulicę społeczną, i prehistoryczne metody ocieplania naszych domów. To nie jest tak, że wymienione sprawy nie wywołują u nas emocji. Wręcz przeciwnie, większość ludzi burzy się, reaguje emocjonalnie, i angażuje w gorące dyskusje – najczęściej na portalach internetowych, pod pseudonimem.

Odnosi się jednak wrażenie, że owo wzburzenie jest tylko powierzchowne, i nie ma na celu wykreowania prawdziwej zmiany. Zmiana bowiem wymaga akcji. Zauważenie potrzeby zmiany (poprzez refleksję właśnie) to pierwszy krok na drodze ku polepszeniu naszej codzienności.

Dlaczego nie idziemy dalej?

 

Fajnie, gdyby w szkołach uczyli nas, jak dokonywać zmiany. 

Brak chęci stworzenia zmiany to nie jedyny problem: stopniowo zatracamy zdolność zastanawiania się. Cogito ergo sum, czyli człowiek powinien zastanawiać się na bieżąco, a nie od wielkiego dzwonu.

Jako społeczeństwo spędzające dużo czasu w świecie wirtualnym mamy coraz mniej okazji na dokonywanie refleksji. Ludzie, dzięki Bogu (sic!), mało kiedy się nudzą. Nastała epidemia nienudnego życia; nieustannie jesteśmy zabawiani przez media społecznościowe (Instagram, Twitter), reality shows, oraz reklamy czyhające na nas na każdym kroku. Te ostatnie atakują nas bez naszej zgody; w kontakt z tymi pierwszymi często wchodzimy odruchowo.

Mało kto w wieku <30 (czyli potencjalnych changemakers) opuszcza mieszkanie bez telefonu, koniecznie z dostępem do Internetu. Koszmarem byłoby czekanie w kolejce na poczcie (albo chociaż w McDonaldzie) bez komórki na podorędziu: spędzić dziesięć minut nie robiąc nic? Stać z pustymi rękami?

Co sobie ludzie pomyślą? Że nie mam co zrobić z życiem.

Nie będę wszak robić na drutach. Trzymając telefon w dłoni sprawiam wrażenie, że jestem zajętym człowiekiem z mnóstwem spraw na głowie, i mnóstwo ludzi coś ode mnie chce. Jestem ważna. Nie marnuję czasu, stojąc w kolejce.

Nuda jest dla tych leniwych. Ci ciężko pracujący w każdej chwili mają głowę zaprzątniętą… sprawami!

 

Nuda to najlepszy moment na refleksję. Ludzie, którzy się nudzą, wymyślają najbardziej zaskakujące koncepcje pod słońcem. 

Bo w życiu trzeba się nudzić, żeby rozpoznać te chwile, kiedy naprawdę jesteśmy zaintrygowani i zainspirowani.

 

Kiedy ostatnio porządnie się ponudziłeś, ponudziłaś?

Published by kotersey

Graduated from geography (University of Edinburgh), now student of history of design and material culture at the University of Brighton. Probably drinking iced coffee and thinking about buildings/computer games.

2 thoughts on “Nasza największa skaza

  1. Drogi Kocie (pozwolę sobie ciebie tak nazywać, ok?) Fakt zabieganego życia z nosem w telefonie przeraża mnie… Przeraża bo moje pokolenie to chyba jedno z ostatnich które wychodząc na dwór nie brało ze sobą teleofnu. Wczoraj spotkałam pewną kobietę z wnuczką która darła się wniebogłosy że nie wzięła telefonu z domu. Dziewczynka nie miała nawet 10 lat!! tak jak nie bywam agresywna tak miałam ochotę podejść i zrobić porządek z tym dzieckiem, może by się obudziło?! Często widzę też ludzi – grupki znajomych którzy siedząc naprzeciwko siebie pochłonięci są telefonami… to po co oni się spotykają? Jeżeli miałabym coś zmienić w ludziach, to zrobiłabym każdego wrażliwym na potrzeby innych… na potrzeby nie tylko ludzi ale tez zwierząt, uwrażliwiłabym ich na naszą planetę. Pokazała niczym w Opowieiści Wigilijnej duchy staremu Scrodge`owi (dobrze to piszę?) Świat i ich życie na tym świecie w 3 wersjach… Krew się we mnie burzy przez głupotę rządu, przez głupotę świata… ale co ja mogę? Jak to się mówi Myśl globalnie, działaj lokalnie… a Tobie drogi Kocie polecam film Earthlings – jest na yt… bardzo otwiera oczy. Pozdrawiam. Jerzyk.

    Like

    1. Hej, dzięki wielkie za podzielenie się swoimi przemyśleniami. Całkowicie się z Tobą zgadzam! Ludzie są teraz tak pochłonięci telefonami, że szkoda mi ich żyć, które przebiegają im pod nosem… Albo nie pod nosem, bo pod nosem mają ekran smartfona. Nawet nie zauważamy tego czasu, który spędzamy przed telefonami. I nie zauważamy ludzi, którzy siedzą dookoła nas, a potem żałujemy, że już ich nie ma.
      Następnym razem nakrzycz na dziecko, co tam się powstrzymywać, może czegoś się nauczy 😉
      Myśl globalnie, działaj lokalnie – doskonała puenta. Nie ma bardziej przydatnej rady dla jakiegokolwiek idealisty.

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: