Wskrzeszenie przy przykrej okazji

Mówią: kiedy życie daje ci cytryny, zrób lemoniadę.

Mówią: kuj żelazo póki gorące.

Jest też jedno powiedzenie, w tym momencie nie jestem w stanie sobie przypomnieć jakie, w którym chodzi mniej więcej o to, żeby wykorzystywać negatywne sytuacje i przeistaczać je w coś dobrego. I do tej właśnie mądrości chciałabym się zastosować dzisiaj,

Rano wpadł we mnie samochód, dlatego po całym dniu uganiania się za sprawami, które tak naprawdę w porównaniu ze zdrowiem nie mają jakiegokolwiek znaczenia w końcu jestem w domu. Uziemiona, z ręką bolącą, zawiniętą w bandaż elastyczny, mimo wszystko klepiącą w tę głupią klawiaturę. Po to, żeby wskrzesić ten internetowy notatnik, żeby dać upust moim publicystycznym zapędom.

Mam takie powiedzenie: when everything else fails, write. Może i Frida Kahlo miała takie samo, tylko en español y sobre pintar, no escribir (o malowaniu, nie o pisaniu)*. I sytuacja, w jakiej się znalazłam, jest dosyć adekwatna – (1) męczący dzień, (2) ręka prawie w gipsie, i (3) bycie w kropce co do tego, z którą uczelnią związać swoją przyszłość (na najbliższe 3 lata).

Dlatego ten feralny piątek (mimo, iż jest 7, czyli prawie tygodnia nam brakuje do 13) jest Piątkiem Przełomowym. PP. One day or day one to kolejne z mądrych haseł, które znalazłam na Pintereście. A zatem dzisiaj jest ów day one.

 

Póki co ręka zbyt boli, aby się rozpisywać, ale zostawię was z takim pytaniem (niczym Pico Iyer, nie daje odpowiedzi, tylko stawia zapytania):

Co ostatnio ci nie wychodzi?
Czy ostatnio coś spierdoliłeś?
Czy możesz to spierdolenie przekuć w coś pozytywnego,
czy stwarza ci to jakąś okazję do zrobienia czegoś dobrego – dla siebie albo dla “dobra wspólnego”?

Jeśli odpowiedzieliście sobie na te pytania, to super. Napiszcie w komentarzach.

Jeśli nie, też spoko. Napiszcie w komentarzach. Na pewno coś da się wymyślić.

W myśl zasady, że w naturze równowaga zawsze jest zachowana, każde zło da się zbalansować jakimś pożytkiem.

 

*Z góry wybaczcie mi przemieszanie trzech różnych języków nowożytnych. Skrzywienie, z którym mogłabym walczyć, ale nie mam ochoty, a chyba nikomu nie przeszkadza.

Published by kotersey

Geography student at the University of Edinburgh. Probably drinking iced coffee and thinking about buildings/computer games.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: